Czy to już koniec kin?

Czy to już koniec kin?

Kina nadal pozostają zamknięte, a nawet gdyby stanęły dla nas otworem, wielu z nas nie wybrałoby się do nich. Głównie przez obostrzenia, które skutecznie są w stanie zepsuć nam przyjemność z seansu. Wiele premier z kolei przeniosło się na serwisy streamingowe typu HBO GO. To wszystko sprawia, że właścicielom kin coraz trudniej jest się utrzymać i ostatecznie może dojść do sytuacji, w której wielkie sieci kin zaczną się zamykać.

Wielkie straty dla kin i dystrybucji
Koszty w czasie pandemii się nie zmniejszyły. Dalej musimy płacić za wynajem powierzchni, pracownicy etatowi muszą dostać wynagrodzenie, ale niestety przychodów brak. A jak wszyscy dobrze wiemy, są one niezbędne, żeby wypracować dochód. Kina zarabiają w dużej mierze na sprzedanych biletach, ale także na przekąskach i na reklamach, które wyświetlane są praktycznie przed każdym seansem. W czasie krótkiego otwarcia podczas wakacji reklam prawie zupełnie nie było. Dlatego wiele kin prywatnych musiało się zamknąć, przedtem zapewne wykorzystując wszystkie oszczędności swoich właścicieli, które miały pomóc im przetrwać, a ostatecznie zawiodły.

Rozpaczliwa próba zarobienia
Nawet gdy otworzyły się kina, ich właściciele nie mieli za bardzo możliwości zarobić. Nowych premier kinowych brak, a strach, w którym wciąż żyje wielu z nas, skutecznie odstraszył sporą część widowni. Do tego bardzo restrykcyjne obostrzenia, które wyraźnie określały, ile osób może znajdować się na widowni. To wszystko sprawiło, że kina sięgały po różnego rodzaju nietypowe rozwiązanie. Jednym z nich było wynajem sali kinowej na wyłączność za około 200 zł. Ciężko jednak powiedzieć, jak wiele osób skorzystało z takiej możliwości i czy to w ogóle w jakiś sposób pomogło. W wielu kinach mogliśmy też zobaczyć stare i kochane przez wielu widzów filmy.

Czy kina da się jeszcze uratować?
Pandemia to nie tylko chwilowy cios finansowy. Producenci filmowi zauważyli, że za pomocą serwisów streamingowych mogą zarobić równie dużo, co posyłając swój film do kin. I o ile dystrybucja jest zupełnie inna i wymaga do tej pory nieużywanych środków, to producenci wcale nie muszą tracić na swoich filmach. Takie myślenie znowu odbije się na kinach, bo zarabiają one najwięcej właśnie na tych dobrze rozreklamowanych, gorących tytułach, które teraz znajdą się głównie na HBO Go czy innych podobnych portalach i nawet jeśli będą miały premierę kinową, to każda zainteresowana osoba już dawno je wtedy obejrzy w swoim domowym zaciszu za dużo mniejszą cenę, niż wyniósłby ich bilet do kina.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.